środa, 12 sierpnia 2015

Rozdział 9

Staliśmy twarzą w twarz z John'em. Sama w to nie wierzyłam. Stałam twarzą w twarz z mordercą. Nie takim jakim był Harry czy ja. Z owiele gorszym mordercom. Stałam twarzą w twarz z osobą, której zabijanie sprawiało przyjemność. Moje ciało zadrżało. Harry przytrzymał moją rękę mimo moich prób uwolnienia się.

- Blaisie Konora- mruknął. - znów się spotykamy. - zrobił niebezpieczny krok w moim kierunku, a ja razem z brunetem cofnęliśmy się.

Czy się go obawiałam ?

Teraz, gdy w moim łonie rośnie malutkie stworzenie owszem bałam się. Bardzo się bałam. John był nieobliczalny. Był sadystą. Najgorsze w nim było to, że diabeł obdarował go dużą wyobraźnią.

- czego chcesz ? - położyłam jedną rękę na biodrze, by wyglądać 'pewniej'.

- Nie przypominasz sobie rozmowy ?

Chce abyś spojrzała prawdzie w oczy

Chce abyś spojrzała prawdzie w oczy

- pamiętam, tylko nie wiem co ona miała na celu ? - mruknęłam. - słuchaj, John nie wystraszysz mnie tak łatwo. - zaśmiał się z mojego śmiałego gestu.

- nie mam na celu cię straszyć- splunął.

- więc jaki jest twój cel ? - nasze spojrzenia się skrzyżowały.

- Chcę abyś spojrzała prawdzie w oczy.

Załamałam się. Coś we mnie pęło. Nie wiedziałam o co mu chodzi. Niby grał czysto, ale za dobrze go znałam nie grał czysto.

- czemu podpisywałeś się jako 'A' ? - zadałam pytanie, głos lekko mi drżał. Sama siebie nie poznawałam. Przez tą ciąże stałam się taką cipą.

- ANONIM - położył dokładny nacisk na każdej literze.

- Nie wyszła ci ta anonimowość.- prychnęłam

- czyżby ? - uniósł do góry brew. - ja myślę zupełnie inaczej. - podczas całej konwersacji, Harry tylko stał i się na nas patrzył.

Czyżby nie chciał mi pomóc ?

- nie. Nachodź. Mnie. W. Moim. Domu.- wysyczałam i odeszłam wprost do przedpokoju mojego wielkiego domu.

- on naprawdę wrócił. - sapnęłam wystraszona. - I nie wiem co chce ze mną zrobić.

- Nie panikuj- mruknął, poirytowany całą sytuacją Harry.- Nie tknie cię nawet najmniejszym paluszkiem.- Uśmiechnęłam się.

- Styles, jeszcze pomyśle, że się zakochałeś. - zza ściany wyszedł Irlandczyk. Harry tylko poczerwieniał ze złości na twarzy.

- Nosi moje dziecko. - wybełkotał.

- Nasze. - poprawiłam go, słysząc jak mówi o istocie, którą noszę tóż pod sercem.

- Nasze - przytaknął i objął mnie w talii - wybacz.

Niall odchrząknął w celu zwrócenia swojej uwagi.

- On wróci. - mruknął oschle.- I boję się, że Blais nie jest bezpieczna.

- ma pełną ochronę - wtrącił się Harry.

- To może najzwyczajniej w świecie nie wystarczyć Styles. - splutł palce na karku.- Ona jest w niebezpieczeństwie Styles u bardzo dobrze o tym wiesz, wiesz też, że jest jedno rozwiązanie tej sytuacji. - patrzyłam na nich zdezorientowana.

- Chcę żeby miała wybór. -warknął Harry.

- A ja chcę, żeby żyła.

-Możecie mi powiedzieć o co chodzi ?- warknęłam, zupełnie poirytowana całą sytuacją.

- Nie ważne. - odpowiedział spokojnie Harry.

- Ważne.- mruknęłam.

I w tedy Niall dał mi papiery.

' Wróg nie ma prawa zabić kobiety, związanej z członkiem wyższego gangu węzłem małżeński.'
' Wróg nie ma prawa wywrzeć jakiegokolwiek uszczerbku na zdrowiu żony wyżej postawionego szefa gangu'

Dokładnie analizowałam słowa.

Żona

Wyjść za mąż.

Jak to możliwe kiedyś byliśmy wrogami, a teraz mamy zostać małżeństwem. Osobami, które są ze sobą na dobre i na złe ?

Dotknęłam mojego brzucha.

Drugi miesiąc.

Nie mogłam już doczekać się, aż przyjdzie na świat. Taka mała kruszynka. Zupełnie nic nie wiedząca o życiu. Jednak ja wiem jedno. Nie pozwolę jej cierpieć tak jak zrobili to moi rodzice. Zrobię wszystko, żeby była szczęśliwa.

- zrobię to. - odpowiedziałam pewnie.- wyjdę za ciebie.

~~**~~

Ale się dzieje co ?

Jak wrażenia ?

Wybaczcie że wczoraj nie było rozdziału, ale dzisiaj jest x

Doceń moją pracę i skomentuj proszę (:
@Xhoraneeex

3 komentarze:

  1. Świetny jest ten blog.!!! <3
    Zakochałam się w nim.!
    A ten rozdział cudny
    Błagam jak najszybciej o next ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. #TMHTLpl
      Jejku dziękuję (:
      Już dziś postaram się dodać x
      @xhoraneeex

      Usuń
  2. Hejo kochana! :3
    Już nie lubię Johna xD
    Jest! Jednak wyjdzie za niego! Ale się cieszę! :D Hehe. Tylko czy John mimo to skrzywdzi Blaisie?
    Potopu weny twórczej życzę! Pozdrawiam cieplutko i ślę całusy! :***
    Maggie

    OdpowiedzUsuń