poniedziałek, 10 sierpnia 2015

rozdział 8

- Liam, przestań pierdolić. - warknąłem prosto w słuchawkę,

- obawiam się, że to nie są żarty Harry takie jest prawo, ustalone przez John'a i dobrze o tym wiesz.

- kurwa, kurwa, kurwa- kopnąłem murek znajdujący się przy mojej lewej nodze.

- uspokój się Styles, tutaj nie chodzi, ani o ciebie, ani o Blaisie, chodzi o wasze dziecko, więc radzę ci się ogarnąć.

- informuj mnie na bieżąco - rozłączyłem się.

Skierowałem się w stronę szpitala. Jak zawsze, coś musiało pójść, nie tak. wszystko, tylko nie ślub. Przecież, ona nigdy się na to nie zgodzi. Nigdy.

Wszedłem do sali w której leżała dziewczyna. Uśmiechnęła się do mnie smutno i odwróciła wzrok. Podszedłem do niej, dotykając kciukiem jej policzka.

- Jak wiele, jesteś w stanie zrobić dla tego dziecka ? - spojrzała w moje oczy.

- głupie pytanie. - mruknęła, ewidentnie niezadowolona pytaniem.

- jak wiele ? - powtórzyłem.

- Wszystko, byle tylko było szczęśliwe.

- Niedługo, będziesz mieć okazję.

- czekaj, co masz na myśli ? - wpatrywała się natarczywie w moje oczy, jakby próbowała znaleźć chodź naparstek kpiny, lub jakiegokolwiek żartu.

- Dowiesz się niedługi, skarbie. - musnąłem jej policzek i wyszedłem.

**Blaisie POV**

Przekroczyłam próg domu. Na szczęście lekarz powiedział tylko, że mam się nie przemęczać i wypuścił mnie do domu. Położyłam dłoń, na moim jeszcze nie widocznym brzuchu.

- wiesz, króliczku ? Zrobię, wszystko, żebyś był szczęśliwy. Obiecuję. - mruknęłam i odłożyłam swoją torebkę, na komodę.

Przekroczyłam próg mojej sypialni i jedna rzecz uderzyła we mnie.

zdjęcie.

Moje i Niall'a.

Tego zdjęcia tutaj nie było.

- Nareszcie się spotykamy, Blais... - ciarki przeszły przez moje ciało.

- Niall...- nie odwracałam się. Nie miałam odwagi.

- To ja. - położył swoją dłoń na moim ramieniu.

- ty... nie...- wychlapiłam, próbując ukryć łzę spływającą po moim policzku.

- a jednak, żyję.- odwróciłam się i stanęłam z nim twarzą w twarz.- nie zabiłaś mnie. Właściwie to nikogo nie zabiłaś. Harry o to zadbał. - mruknął ewidentnie nie zadowolony.

- To Harry chciał twojej śmierci ! - wyrzuciłam ręce w powietrze.

- Tak bardzo się co do niego mylisz.

- ZNAM GO. - Dokładnie położyłam nacisk na każdą wypowiedzianą literę.

- Chyba nie, aż tak dobrze. - nie krył irytacji. Nie mogłam uwierzyć, że stał teraz przede mną i  tak po prostu się kłóciliśmy. Jak kiedyś.

- W takim razie kogo zabiłam ?

** wspomnienie**

- Masz to, Styles ? 

- Mam, wygląda tak samo, jak ty. Nigdy się nie skapnie, że to tylko ""lalka""

- Nie mogę jej zawieść. - położył rękę na ramieniu bruneta. 

- nie dowie się o niczym, zobaczysz

**Koniec Wspomnienia**

- Lalkę. - odparł, zupełnie niewzruszony moim oszołomieniem.- Przejdźmy teraz do tematu, który mnie interesuje. Dlaczego do kurwy nie powiedziałaś Styles'owi, że ktoś cię prześladuję ?

- A co miałam powiedzieć ? "Hej Harry, wiesz od pewnego czasu ktoś mnie prześladuje" Skoro go tak znasz to wiesz, że by się przejął, a to pewnie jakieś głupie żarty. - wzruszyłam ramionami, i spojrzałam w jego niebieskie oczy, w których kłębiła się złość.

- John i jego gruba wrócili. - powiedział szeptem. - I bardzo dobrze wiesz, że tylko oni mogą nas zniszczyć. - zaniemówiłam. Spodziewałam się wszystkiego, ale nie tego.

** Wspomnienie **

- Ja jeszcze wrócę, królewno- krzyk John'a wyrwał mnie z oszołomienia. - I lepiej, żebyś miała ich wszystkich przy sobie, bo cię wykończę, mała suko. 

**Koniec wspomnienia**


- Skąd pewność, że wrócili ? - uniosłam głowę do góry.

- Liczne morderstwa, ten sam znak rozpoznawczy, telefony z groźbami do ciebie. To mogą być tylko ONI. - niekontrolowanie złapałam się za brzuch,

- KURWA. - Pierwszy raz w życiu, nie mogłam powstrzymać agresji. - KURWA, KURWA, KURWA !!! - moje krzyki stawały się coraz bardziej despreackie. Poczułam rękę Niall'a na swojej talii.

- Zrobimy, wszystko żebyście byli bezpieczni.- gładził moje plecy w celu uspokojenia mnie, ale we mnie praktycznie gotowała nie mogłam zrozumieć, jak on mógł wrócić ? teraz ?

- Czyli znów, trzymasz się ze Styles'em ? - uniosłam jedną brew, a Niall zaśmiał się.

- Nigdy z nim nie trzymałem, ale w kwestii twojego bezpieczeństwa, jesteśmy zgodni.

- Umiem o siebie zadbać. - jęknęłam z irytacji.

- Obawiam się, że nie umiesz.- w drzwiach stanął, nie kto inny, jak Harry Styles.

- Pierdol się, Styles.

- Posłuchaj mnie uważnie, JEDYNĄ SZANSĄ BY NASZE GRUPY SIĘ ZJEDNOCZYŁY JEST NASZ ŚLUB. - Nie wiedziałam co bardziej, we mnie uderzyło fakt, że mam wziąść ślub, czy to, że mam wziąść ślub ze Styles'em.

Zrzuciłam z siebie ręce Niall'a i wyszłam z pomieszczenia. Musiałam poukładać myśli, tylko nie za bardzo wiedziałam, co robić jak już je poukładam. Przecież, nie mogę wyjść za Harry'ego. Soph znienawidziła by mnie do końca mojego pieprzonego życia. I pozostaję, też kwestia Niall'a. Tak bardzo go kocham. I dopiero teraz zdałam sobie sprawę, jak bardzo za nim tęskniła. Zawsze miałam w dupie to co czuję, ale ta ciąża chyba źle na mnie wpływa. Albo dobrze ?

Zawsze chciałam być, taką osobą, która nie wstydzi się swoich uczuć, zawsze chciałam być dzięki temu szczęśliwa.

Poczułam czyjąś dłoń na swoim ramieniu.

Harry.

Nie zwróciłam na to specjalnej uwagi. On za to usiadł koło mnie, natarczywie się we mnie wpatrując.

- co ? - warknęła, a on uśmiechnął się ukazując dołeczki w policzkach.

- Słuchaj wiem, że to nie jest łatwe, ale wiesz, że musisz to zrobić dla dobra dziecka.- zaczął swój monolog. - Myślisz, że mi się to uśmiecha ? Ale staram się do tego podejść, jak dorosły, odpowiedzialny człowiek, Będziemy mieli dziecko, które będzie szczęśliwe. Zrobię wszystko, żeby było szczęśliwe, - objął mnie ramieniem. - I zaufaj mi wiem, że dla ciebie to szok, nagle dzielna Blaisie Konora, odkrywa coś takiego jak macierzyństwo i nie wie co robić. Ja też nie wiem, ale to nie powód, by się od razu poddać, tak ? - tylko słuchałam, i pomyślałam jak dużo racji ma.

- boje się, - mruknęłam cicho, tak cicho by tylko on to usłyszał.

- Patrz, siedzimy tutaj, na tym pieprzonym tarasie, razem. Nie osobno. I jedyną rzeczą, jaką mogę ci obiecać, to NIE ZOSTAWIĘ CIĘ. - położył kciuka na moim policzku i przesunął tak bym patrzyła mu w oczy. - Myślę, że będziesz fajną mamą. - zaśmiałam się.

- A ja myślę, że ty będziesz chujowym tatą.- razem z Harry'm gwałtownie się od siebie oderwaliśmy i zobaczyliśmy, tego kogo najbardziej się obawialiśmy.

John'a.

~~~~~

AWW ... jest, jest

co sądzicie ?

możecie zacząć, komentować bardzo proszę ?

TAK SUPER ŁADNIE PROSZĘ (:

iestety wattpad ma jakieś problemy i od kija zepsół mi ff totalnie zmieniając słowa.

do jutra dziubsony

@xhoraneeex

much love xx







1 komentarz:

  1. Hejo kochana! :3
    Mam nadzieję, że Harry nie zawali i dzięki niemu Blaisie i dziecko będą szczęśliwi. To najważniejsze :D
    Och. Zaskoczyłaś mnie pojawieniem się Niall'a. Czyli znowu jest z Harry'm? No zobaczymy, na jak długo. Zawsze może tylko udawać xD
    Ślub? Wow. Taki szok xD Hm. Skoro chcą dobra dziecka, to muszą go wziąć ;3
    Kochana! Wybacz, że krótko, ale tak będzie, dopóki nie wrócę z wakacji ;)
    Potopu weny twórczej życzę! Pozdrawiam cieplutko i ślę całusy! :***
    PS Zapraszam do mnie (:
    Maggie

    OdpowiedzUsuń