czwartek, 27 sierpnia 2015

Rozdział 19

- Uważaj na siebie, Ni. -  wyszeptałam do mojego przyjaciela, który skinął głową.

- O nic się nie martw, bb. - musnął mój policzek i zniknął za drzwiami podobnie jak Harry i Sophie. I stało się zostawili mnie mnie samą z chłopakiem którego imienia nawet nie znałam.

- Nie martw się. - z rozmyśleń wyrwał mnie blondyn.

- Łatwo ci mówić. - Mruknęłam. - Nie masz do stracenia tyle co ja.

-Mylisz się.

**Harry's POV **

Stanąłem jako pierwszy, a zaraz za mną stanęli Niall i Sophie.

- No Styles. -John klasnął w dłonie. - Nie widzę najważniejszej osoby. - uśmiechnął się triumfalnie.

- Nie pojawi się. - mruknąłem od niechcenia.

-Och... jaka szkoda. - uśmiechnął się ironicznie.

- Przestań pieprzyć John.- wyjąłem ze swojego paska pistolet i wycelowałem w niego.

- Styles... Styles.... Styles...- powiedział kręcąc z rozbawieniem głową. - Ty naprawdę myślałeś, że przyjdę sam ? - zza drzew wyłonili się dwaj goryle.

-Cóż ewidentnie jesteś sam. - szybko strzeliłem do jednego a następnie do drugiego pozbawiając ich życia.

- Nie jesteś ani trochę sprytny Styles. - sam wyjął broń i strzelił wprost w nogę Sophie. Podszedł bliżej mnie gwałtownie mnie wyginając.

-I co teraz powiesz ? - wysyczał przez zaciśnięte zęby.

- Nie rozumiem tylko jednej rzeczy -zacząłem - dlaczego tak bardzo pragniesz mojego dziecka ? - próbowałem uwolnić się z jego uścisku.

- Ponieważ chcę zabrać Blaisie, wszystko co kocha, wszystko co sprawia że funkcjonuje. -wysyczał i mocniej zacisnął ręce na mojej szyi.

- Przestań żyć przeszłością. - wysyczałem.

- Ja nie żyję przeszłością, ja żyję teraźniejszością. - jego uścisk całkowicie się rozluźnił, ale zrobił coś czego się nie spodziewałem. Wycelował broń prosto w Niall'a, w jego serce.

Blondyn opadł na ziemie zupełnie bezwładnie.

Dołożyłem broń do skroni John'a i strzeliłem.

Idź do diabła

Szloch Sophie dotarł do moich uszu.

Jednak wiedziałem, że najgorsze jeszcze przede mną.

** Blaisie POV **

Siedziałam i natarczywie pukałam paznokciami o blat mojego drewnianego stołu, gdy drzwi do mojego mieszkania otworzyły się stanął w nich Harry niosący na rękach Sophie, której z prawej nogi leciał strumyk krwi.

Spojrzałam na nią przerażona. Ona jednak nie wydawała się tym przejęta. Spojrzałam na drzwi czwkając, aż pojawi się w nich Irlandczyk, jednak nic takiego nie nastąpiło.

- Gdzie jest Niall ? - Spytałam Harry'ego podchodząc do Sophie z apteczką.

- Blais... - zaczął, a ja spojrzałam w jego zielone oczy.

- co ?

- On... - przerwał... - Niall nie żyje, tak samo jak John.. - powiedział to

Niall nie żyje

Niall nie żyje

Niall nie żyje

Upadłam na podłogę czując jak do moich oczu napływają łzy. John'owi się udało. Osłabił mnie. Osłabił mnie w najbardziej brutalny sposób jaki tylko istniał. Pozbawił mnie przyjaciela, pozbawił mnie go już drugi raz.

Kocham cię, BB

Zawsze będę z tobą, BB

Moje serce zawsze będzie biło dla ciebie, BB

~~**~~

Ewwww. No i mamy ostatni rozdział...

Misie jutro tzn dzisiaj bo jest już trzy minuty po północy pojawi się epilog...

Możecie być zawiedzeni, ale jutro powiem wam bardzo ważną informację. (:

Komentujcie

Kocham was strasznie xx

1 komentarz:

  1. Hejo kochana! :3
    Zabiłaś Niall'a! O Ty! Jak mogłaś! Nie sądziłam, że pozbawisz życia ważnej dla Blais osoby. No chyba się obrażę! xD No ale przynajmniej John nie żyje. Ja tam nie rozumiem ludzi, co się mszczą xd
    Będę czekała na epilog i drugą część, jaką mi obiecałaś ^-^
    Potopu weny twórczej życzę! Pozdrawiam cieplutko! xoxo :***
    PS Zapraszam do mnie ;)
    Maggie

    OdpowiedzUsuń