środa, 19 sierpnia 2015

Rozdział 15

Wpatrywałam się w śpiącego jeszcze Harry'ego. Jego loki opadały na czoło.

Zaczęłam przypominać sobie co się działo wczoraj w nocy. Kochaliśmy się. Mimo wszystko, jednak byliśmy razem.

Zdjęłam loczki z czoła Harry'ego, on zmarszczył tylko czoło i dosunął się bliżej mnie.

Delikatnie wstałam z łóżka idąc w kierunku łazienki. Weszłam do dużej, przestronnej łazienki. Zdecydowanie dominowały jasne kolory. Rozebrałam się i weszłam do wanny z jazzuzi. Ciepła woda i przyjemny zapach jagody otulał moje ciało i zmysły.

Nałożyłam na gąbke płyn i delikatnie pocierałam poszczególne części ciała.

Wyszłam z łazienki zakładając na siebie puchaty szlafrok. Weszłam do sypialni w której nadal smacznie spał Harry. Miał bardzo zabawne tiki nosem lub czołem. Był słodki.

Wzięłam z torby ubrania i założyłam je. Związałam włosy w kucyk i wyszłam z pokoju.

Weszłam do kuchni i nalałam sobie wody, którą wypiłam duszkiem.

Mój IPhone zadzwonił. Zdziwiona spojrzałam na wyświetlacz na którym widniał numer nieznany.

Barcelona... piękne miasto... jednak nie myśl, że tam cię nie znajdę... zniszczę wszystko, łącznie ze Styles'em skarbie.
J.

Dłoń poleciała mi na moje usta, a ręka zaczęła się trząść z wszystkivj emocji, które teraz mi towarzyszyły.

Przecież to miał być koniec.

Wykręciłam szybko numer do Niall'a, który po 3 sygnałach odebrał.

- Wiesz kurwa jak wcześnie jest ? - Jęknął do słuchawki.

- John przysłał mi sms'a. - Powiedziałam przerażona.

- Co ? - Niall prawie zakrztusił się swoją śliną.

-"Barcelona... piękne miasto... jednak nie myśl, że tam cię nie znajdę... zniszczę wszystko, łącznie ze Styles'em skarbie.
J." - zacytowałam sms'a John'a.

-Harry wie ? - Mruknął Niall.

- śpi. - Westchnęłam.

- Obudź go, TERAZ.. - Powiedział niespokojny Niall.- Ten dupek może was obserwować.

Nie rozłączając się pobiegłam do sypialni i ostatni raz spojrzałam na śpiącego Harry'ego. Potem lekko szturchnęłam Harry'ego, a on jak na zawołanie otworzył oczy.

- Niall do ciebie. - Szepnęłam do niego.

Chwycił ode mnie telefon. Od razu po pierwszy słowach wypowiedzianych przez Niall'a spiął się.

Szybko poszłam do salonu i pozasłaniałam okna. Tak zrobiłam w pozostałych pomieszczeniach tego dużego domu.

Weszłam do sypialni. Harry nadal gadał z Niall'em. Co chwilę z jego ust wydobywał się łańcuszek przekleństw. W końcu jednak  rozłączył się i oddał mi mój telefon.

Harry przyciągnął mnie do siebie i wpił się w moje usta.

- Niall i Sophie już tutaj jadą. - mruknął, gładząc mnie po plecach.

- Harry on jest wszędzie. - szepnęłam.

- Nie może być wszędzie, jest po prostu kurewsko sprytny. - Wzruszył ramionami. - Tylko czemu akuray teraz ?

- A kiedy miał to zrobić, gdy będę w 8 miesiącu ciąży ? - Uniosłam głos. - Oboje wiedzieliśmy, że on nie trzyma się zasad, tylko się łódziliśmy. - usiadłam i schowałam twarz w nogach.

- kochanie...- cichy szept Harry'ego dotarł do moich uszu.

- Nie, Harry... jeśli on zabirze moje dziecko... ja go zabije. - wysczałam.

- wiem.. - jego ton nadal był przerażająco spokojny. - Uspokój się, skarbie.

I wtedy po raz kolejny w pokoju rozbrzmiał mój Iphone.

Jaka szkoda, że twoje dziecko zniknie, od razu po narodzinach. Bylibyście taką szczęśliwą rodzinką.

Przęłknęłam slinę, patrząc przerażona na Harry'ego.

- Niall go namierza. - wyszeptał. - Sophie wiezie nam broń. Zostaną tu z nami. 

- Harry, nie boje sie o siebie... boję się o dzidziusia. - mruknęłam cicho.

- Wiem skarbie, sama nie dałabyś się zabić.

- Nie dałaby.

Wtedy czyjeś buty pojawiły się u nas w pokoju.

- Słodkie przedstawienie. - spojrzałam w oczy tajemniczej osoby.

-Kim jesteś ? - Harry wstał i stał teraz z mężczyzną twarzą w twarz.

- przysyła mnie John. Mówi, że nie pozbędziecie się go tak łatwo.
-Co on może wiedzieć ? - wtrąciłam się.

-Wie więcej niż może ci się wydawać i radzi ci uwarzać na osoby, którym ufasz. -  wyjął zza pleców i strzelił mi centralnie w ramie i wybiegł.

A teraz gdy patrzyłam na to wszystko wiedziałam, że od niego się nie ucieknie i nadal będzie niebezpieczeństwem dla mojego dziecka.

~~**~~
Boże najgorszy rozdział jaki napisałam. bardzo was przepraszam.

Mimo wszystko możecie napisać mi co o nim myślicie.

Komentujcie

Gwiazdkujcie

#TMHTLpl <---- tweetujcie z hasztagiem ;D

@xhoraneeex

2 komentarze:

  1. Hejo kochana! :3
    Jejku! John mnie przeraża! Do czego on może być zdolny? Jaki podły z niego człowiek! Ja nie rozumiem takich ludzi! No... Po prostu dupek!
    Aha! Czyli Soph jest we wszystko wtajemniczona?
    ,,wyjął zza pleców i szczęlił mi centralnie w ramie i wybiegł’’ -----> nie powinno być czasem ,,strzelił’’? ;)
    Wciąż jestem zdania, że Harry i Blais mogą stworzyć kochająca się rodzinkę. Szczerze? Pasują do siebie :D
    Potopu weny twórczej życzę! Pozdrawiam cieplutko! xoxo
    PS Zapraszam do mnie! :*
    Maggie

    OdpowiedzUsuń