czwartek, 20 sierpnia 2015

Rozdział 16

* Harry's POV *
Leżała na łóżku i wiła się z bólu. Zadzwoniłem do Josh'a, który za chwilę miał przyjechać. Wyjąłem pocisk z jej ramienia czyszcząc ranę i przykładając do niej opatrunek.

Płakała

Czułem jej słone łzy, ale nie dziwiłem jej się. Rana była głęboka co się z tym wiąże też bolesna.

Zasnęła. Na jej czole widoczne były krople potu, które delikatnie starłem. Jej klatka piersiowa unosiła się niespokojnie.

Walczyła o każdy możliwy oddech.

Nie mogłem pojechać z nią do szpitala, od razu wzywali by policje, a to czego najmniej potrzebujemy to psy na ogonie.

Ciche pukanie do drzwi uświadomiło mnie w tym, że Josh już jest.

Otworzyłem drzwi. Stał w nich Josh i dwójka naszych przyjaciół

- Co z nią ? - jako pierwsza odezwała się Sophie.

-  Jest źle. Cały czas płakała, a teraz zasnęła. Josh możesz ją delikatnie obejrzeć ? - zwróciłem się do mojego przyjaciela.

- Pokaż mi gdzie ona jest ? - wskazałem na brązowe drzwi. Nie czekając na nic udał się wprost do wskazanego przeze mnie pokoju.

Podszedł do łóżka i delikatnie zdjął z rany opatrunek. syknęła, ale nie obudziła się. Była wycieńczona, prawie 3 godzinną walką z raną.

Josh przemył ranę wodą utlenioną i zrobił bardziej fachowy opatrunek. Po czym wstrzyknął jej leki przeciwbólowe.

- Harry..  nie będę cie okłamywać.- Spojrzał na mnie. - Boję się o jej stan. Musisz regularnie przemywać jej ranę. Na razie ona musi się wyspać. Jest zbyt zmęczona by cokolwiek u niej diagniozować.

- Czy ciąża jest zagrożona ? - spojrzałem na niego.

- Nie. - kiwnął przecząco głową.

Położyłem się koło niej lekko przekładając rękę przez jej talie.

- Jesteś silna skarbie.- wyszeptałem w jej włosy. - bardzo cię kocham księżniczko.- i sam usnąłem z nadzieją, że jutro będzie już lepiej.

~~**~~

Następnego dnia obudzuły mnie krzyki Blaisie. Szybko wyskoczyłem z łóżka i pobiegłm do kuchni w której znajdował się Josh i Niall.

- Jeszcze tylko raz, Blais..- dołożył wacik do jej ramienia, które szczerze wyglądało gorzej niż wczoraj. Ona warknęła gardłowo z bólu.

Najgorsze było to, że nie wiedziałem jak jej pomóc. Bałem się o nią.

- Skończone- klasnął w dłonie i przykleił na moje ramię opatrunek.

- Zaniosę cię do pokoju. -  wtrąciłem się.

- Nie, ja mam nogi, Harry. - wyrwała się z mojego uścisku.

Poszedłem zaraz za nią do sypialni. Wzięła jakiś dres i zaczęła się przebierać, podszedłem do niej widząc, że ma problem z założeniem koszulki.

- pomogę ci. - szepnąłem.

Założyłem delikatnie koszulkę na jej ramię. I pocałował szyję.

- Będzie blizna. - wyszeptała. - Kurewska blizna. - wiedziałem, że była zła, ale nie przewidywałem, że aż tak bardzo.

- Nie widać tego, gdy masz koszulkę, a dla mnie zawsze będziesz piękna. - przytuliłem ją do siebie uważając na ramię.

Wtuliła się bardziej w moją szyję.
- Chcę się położyć, Harry. - mruknęła chłodni.

- Jasne, ja zejdę na dół do Josh'a, Niall'a i Sophie.- Blais skinęła głową.

W salonie czekała na mnie trójka naszych przyjaciół.

- Dostała w bardzo bolesne miejsce. - powiedział Josh wzdychając.

- Wiem. - przytaknąłem.

- Tutaj nie jesteście bezpieczni. -  wtym momęcie przerwał nam Niall.

- Wiem, ale nie ma bezpieczniejszego miejsca.- wzruszyłem ramionami.

- Jest. - powiedział z przekonaniem. - Dom Blais... jest dostosowany do jej stylu życia.

- John jest sprytny. - westchnąłem.- Nie wiem czy będzie tam bezpieczna.

- Ona nie da się zabić, Harry. Tym bardziej nie da zabić dziecka. Tak czy siak musicie wracać. - Niall odpowiedział w pełni przekonany o prawdziwości tych słów.

- Muszę jej to powiedzieć. - Wstałem i ruszyłem do naszej tymczasowej sypialni.

Wszedłem do pomieszczenia, ale Blais nie było w środku. Wszedłem do łazienki, ale tam też jej nie było. Spojrzałem na komodę na której leżała kartka. Chwyciłem kartkę i spojrzałem na napisqny tekst.

Przepraszam Harry.
Nie mogę dać się zabić. Wróć proszę do Londynu. Wszystko będzie w porządku. Zobaczymy się w Londynie.

Kocham cię Blaisie x

Patrzyłem zdezorientowany na kartkę, którą trzymałem w ręcę.

Uciekła

Odłożyłem kartkę na stolik i ruszyłem do kuchni.

Poczułem na sobie zdezorientowane spojrzenie Niall'a.

- Uciekła. - powiedziałem wściekły.

- Bo musiała. - Głos zabrała Sophie. Spojrzałem nią zdezorientowany.

- Wiesz o tym ?

- Ktoś musiał. - wzruszyła ramionami. - Jedzie do swojego domu, tylko tam jest bezpieczna i tylko tam przy odpowiednich zabezpieczeniach nie wejdzie John.

- Dlaczego mi kurwa nie powiedziałaś ? - wydarłem się.

- Bo obie wiedziałyśmy, że będziesz się tak zachowywać. - warknęłam.

- Jak ? - krzyknąłem.

- Stary uspokój się. - Niall położył rękę na moim ramieniu, którą od razu strąciłem. - Spójrz jak się zachowujesz.

** Blaisie POV **

Każdy mówił, że nie powinnam tego robić, a ja wiedziałam, że muszę to zrobić. Harry ze mną był w niebezpieczeństwie. Kochałam go i ni chciałam by przeze mnie wplątał się w jakieś gówno.

Po 5 godzinach podjechałam pod mój dom. Chwyciłam swoją walizkę i weszłam do domu. Szybko zasłoniłam żaluzje i otworzyłam na uchył jedno okno żeby się przewietrzyło. Zamknęłam zamek na 3 zamki i wpisałam kod bezpieczeństwa do drzwi.

Teraz tylko trzeba  czekać.

~~**~~
przygotujcie sie na maraton 'naucz mnie jak przeżyć w sobote lub w niedziele'

GWIAZDKUJCIE

KONENTUJCIE

#TMHTLpl <---- tweetujcie z hasztagiem xx

@xhoraneeex


1 komentarz:

  1. Hejo kochana! :3
    Coraz bardziej przekonuje się, że Harry i Blais będą wspaniałą parą. Hehe. Wiem, wiem. Powtarzam się xD
    Współczuję Blais. Dlaczego ten ,,ktoś’’ w nią strzelił? Przecież jak coś stanie się dziecku... Jejku! Przecież John tego nie chce! Właśnie! A dlaczego on chce dziecka? Hm?
    Hm. Może i dom Blais to dobre miejsce, ale tam chyba też nie będzie bezpieczna. Przekonałam się, że John jest nieobliczalny. Po nim można się spodziewać wszystkiego. Mam nadzieję, że Harry z resztą szybko się zjawi, bo obawiam się, że John może ich wyprzedzić. Kto wie? Może ma jakiś sposób, by dostać się do środka? Wszystko jest możliwe xD
    Cieszę się, że Blais ma za przyjaciółkę Sophie. Ta chyba nie zostawi jej w żadnej sytuacji :D
    Mam nadzieję, że Blaise szybko dojdzie do siebie ;)
    Czekam na nn! Potopu weny twórczej życzę! Pozdrawiam cieplutko! xoxo :***
    PS Zapraszam do mnie :3
    Maggie

    OdpowiedzUsuń